Bionisor - nawozy Astvit, nawozy ekologiczne, ukorzeniacz, mikroelementy

Każda roślina ma własny „układ odpornościowy”, który w pewnym stopniu pozwala jej bronić się przed chorobami i szkodliwymi owadami. Zadaniem osób zajmujących się uprawą roślin jest wspomaganie ich odporności poprzez stosowanie odpowiedniej ochrony w celu maksymalizacji plonu i jakości upraw. W zależności od przyjetej strategii można to zrobić na trzy sposoby.

Sposób pierwszy,

walki z chorobami i szkodliwymi owadami polega na aktywnym wspomaganiu sił natury. Do niedawna metoda ta wymagała od nas bardzo dużego zaangażowania, kompleksowego podejścia i przede wszystkim dużej wiedzy i doświadczenia w uprawie i ochronie roślin, a i to nie gwarantowało sukcesu.
Obecnie sytuacja się zmieniła. Nadal zazwyczaj nie mamy odpowiedniej wiedzy i chęci do pracy, ale mamy ASTVIT – nawóz w 100 % organiczny. Nie ma w nim żadnych sztucznych dodatków. Jego unikatowe działanie i bardzo szerokie zastosowanie wynika z połączenia ultra-, mikro- i makroelementów, koloidalnej krzemionki oraz próchnicy huminowej i fulwowej z różnymi grupami mikroorganizmów.
Za prof. dr hab. Olgierdem Nowosielskim można napisać, że Astvit wzmacnia odporność roślin na wszelkie agrofagi – zarówno choroby jak i szkodniki oraz zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób cywilizacyjnych. Również prof. R. Doruchowski uważa, że mikroorganizmy Astvitu powodują wzrost odporności roślin na wszystkie choroby. Mikroorganizmy te zasiedlają rośliny. Systematyczne wykonywanie oprysków Astvitem podtrzymuje, a nawet zwiększa ilość mikroorganizmów na liściach. W efekcie patogeny mają utrudniony dostęp do roślin i nie powodują chorób.

Z TEGO POWODU NIE PROWADZIMY SPRZEDAŻY ŚRODKÓW OCHRONY ROŚLIN.

Opisane działanie Astvitu można zaobserwować jedynie przy jednoczesnym zaprzestaniu stosowania środków chemicznych oraz nawozów sztucznych (np. mocznik) i mineralnych, które niszczą lub osłabiają mikroorganizmy zawarte w Astvicie. Potwierdzają to opinie jego użytkowników.

Drugi sposób

wychodzimy z założenia, że to co rośnie na naszej działce jest zdrowe i naturalne. Ochronę roślin pozostawiamy siłom natury, ponieważ każda substancja, którą zastosujemy, pozostawi swój ślad w roślinie i będzie szkodzić naszemu zdrowiu. Godzimy się z tym, że choroby i owady uszkodzą część roślin, a my zbierzemy tylko to, co dotrwa do zbiorów.
Przed odpowiedzią na pytanie, czy to jest słuszne podejście, należy sobie uświadomić pewne fakty.

  1. Szkodliwość owadów polega nie tylko na tym, że ich larwy uszkadzają nasze uprawy. Część owadów, np. mszyce, jest również nosicielami chorób groźnych dla naszych roślin.
  2. Szkodliwość wielu chorób roślin polega na tym, że, niezależnie od pochodzenia, przyczyniają się do gromadzenia w tkankach roślin substancji, które są groźne dla naszego zdrowia, jeżeli je spożyjemy.

Za prof. R. Doruchowskim możemy napisać, że zjadając rośliny z własnych ogródków, które niczym nie były chronione i są porażone chorobami, jesteśmy narażeni na różnego rodzaju substancje toksyczne i kancerogenne (rakotwórcze), które są w tych roślinach. Jednymi z najbardziej toksycznych, kancerogennych są rośliny pomidora i ziemniaka porażone przez zarazę ziemniaka.
Teraz każdy z nas może uczciwie odpowiedzieć na pytanie: czy wszystko co rośnie na naszej działce jest zdrowe?

Trzeci sposób

walki z chorobami i szkodliwymi owadami polega na stosowaniu środków chemicznych. Niestety zabijają one nie tylko szkodniki ale także wiele pożytecznych owadów. Stosowane niezgodnie z zaleceniami, zwłaszcza za pomocą ręcznych opryskiwaczy, mogą spowodować miejscowe skażenie gleby i roślin. Środki chemiczne niszczą życie mikrobiologiczne zarówno w roślinach jak i w glebie. W efekcie spada odporność roślin na niekorzystne warunki środowiskowe, np. na suszę, przymrozki, długotrwałe opady deszczu. Po rozpadzie zastosowanych substancji chemicznych, osłabiona roślina będzie jeszcze bardziej podatna na ataki agrofagów (patogenów i szkodliwych owadów). Żeby ją skutecznie ochronić, będziemy musieli wykonać kolejne opryski środkami chemicznymi .
Po każdym oprysku substancje chemiczne przez pewien czas pozostają w roślinie. Przy prawidłowo wykonanych zabiegach nie powinno być ich więcej, niż dopuszcza zapisana w prawie norma nawet, jeżeli w uprawie stosuje się kilka, kilkanaście różnych oprysków.
Niestety zdarzają się bardziej wrażliwe osoby, które negatywnie reagują na obecność w warzywach czy owocach nawet tej śladowej, dopuszczonej prawem pozostałości środków chemicznych.